sobota, 3 grudnia 2016

61. Duc de Wellington...

Witajcie...
Za oknem piękny, zimny wieczór a u mnie gorąca herbata i róże. 
Wzorów jest pięć. Zaczęłam od czerwieni. Tym razem nie kanwa a len. 
Teraz zastanawiam się, która różyczka będzie następna. 
Każda ma swój urok. 







9 komentarzy:

  1. Przepiękne róże, obłędne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pięknie wygląda na tym lnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne roze...az ciekawa jestem nastepnych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe róże!!!
    Niecierpliwie czekam na następne;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne róże. Na lnie tylko zyskują.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię te róże. Bardzo chętnie się bym za którąś wzięła, ale czasu zawsze mniej niż planów ;)
    Twoje wykonanie bardzo mnie zainspirowało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostojne róże wspaniale się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń