niedziela, 9 sierpnia 2015

34. Pudeleczko....

Witajcie weekendowo...
W Krakowie upał straszny... 
W ciągu dnia najlepiej nie wychodzić z mieszkania...
A u mnie tym razem po raz pierwszy pudełeczko z haftem...
Tak oto się prezentuje: 






poniedziałek, 3 sierpnia 2015

33. Zakupy...

Zakupy czyli chwile szczęśliwości. 
Swoje kanwy, muliny i inne akcesoria hafciarskie kupuję w Hobby Studio. 
I tak stało się tym razem. 
Przesyła expresowa, kontakt mailowy natychmiastowy.
 Odpowiedź na każde nurtujące klienta pytanie. 
Polecam!!!
A tymczasem idę bobkować.
 Dla niewtajemniczonych będę nawijać swoje nowe sznurki na plastikowe kartoniki. 
Dobranoc



czwartek, 30 lipca 2015

32. Przetwory....

Witajcie
Koniec lipca to czas robienia przetworów. 
U mnie tradycyjnie dżemy i sok z malin, doskonały do herbaty.
Z uwagi na wakacje kolejne relacje z postępów prac nad salową chatą  pojawią się dopiero we wrześniu. 
Uczestniczki proszę o wiadomości mailowe i relacje fotograficzne. 
A tymczasem życzę miłej drugiej połowy wakacji. 


sobota, 18 lipca 2015

31. Bukiet....

I znów się pochwalę. 
Właśnie skończyłam kolejny hafcik. 
Tym razem stworzyłam bukiet kwiatów. 
Obrazek powstał na mojej ulubionej kanwie tym razem w kolorze ciemno brązowym. 
Do całego obrazka wystarczyło zaledwie 9 kolorów muliny. A oto efekt dziergania:










niedziela, 12 lipca 2015

30. Warszawa....

Witajcie...
We wtorek wybrałam się w podróż, o której chciałam opowiedzieć.
 Postanowiłam zwiedzić stolicę. W samo południe dotarłam na miejsce. 
Tam czekał na mnie mój osobisty przewodnik. 
Lidka bardzo dziękuję Ci za poświęcony czas, za pokazanie tych wszystkich miejsc, za śmiech i naleśniki. 
A tak to się zaczęło....
Pierwszego dnia po odstawieniu walizki do hotelu udałyśmy się na Plac Zamkowy. 


Ze Starówki doskonale widać stadion, który na pewno zwiedzę podczas kolejnej wizyty. 


A jak deser i lody to tylko u Fukiera. Było pysznie. 


Drugiego dnia odwiedziłyśmy Muzeum Powstania Warszawskiego. Miejsce opowiadające o waleczności, miłości do Ojczyzny ale i miejsce ukazujące cierpienie i śmierć. 
A popołudniu spacer na Plac Piłsudskiego.


A obok piękna fontanna. 


Jeden dzień poświęciłyśmy na wycieczkę do Wilanowa. 



Noc natomiast to doskonały czas na oglądanie panoramy miasta z najwyższego tarasu widokowego. 




Swoją przygodę w Warszawie zakończyłam w Łazienkach Królewskich. 








Miłej niedzieli...






niedziela, 5 lipca 2015

29. Ramka....

Witajcie....
Upały afrykańskie opanowały kraj a ja tymczasem skończyłam ramkę salu zimowego. 
Pozostało już tylko wyszyć środek i obrazek będzie gotowy. 
Zdjęcia niestety jak to w moim wypadku wyszły kiepskie i kolory nie do końca takie jak w realu. 
Miłego tygodnia!!!




niedziela, 28 czerwca 2015

28. Sal zimowy...

Witajcie....
Za oknem zimno, mokro i ciemno. Jesień w środku lata. 
Męczy mnie ból gardła i katar. I w tej całej tragedii rozpoczęłam wyszywanie zimowego obrazka. Taki mały przerywnik w tworzeniu chaty za miastem. 
Już dawno zapisałam się do tej zabawy salowej organizowanej na Facebooku, ale dopiero teraz naszła mnie ochota na wyszywanie. 
A oto moje postępy: 




Życzę Wam miłego niedzielnego wieczoru i oby przyszły tydzień był pogodny i ciepły.